GAJGAŁ: NIE STOIMY NA STRACONEJ POZYCJI

TEKST
12 stycznia 2009
GAJGAŁ: NIE STOIMY NA STRACONEJ POZYCJI
Katarzyna Gajgał mecz z zespołem Stali Mielec rozpoczęła jako rezerwowa. Jednak, kiedy reprezentacyjna środkowa pojawiła się na boisku, okazała się jedną z najlepszych na parkiecie.
Czy można zaryzykować stwierdzenie że macie Urałoczkę rozpracowaną?
- Na pewno nie można tak powiedzieć. Oglądałyśmy rywalki w akcji, dużo rozmawiamy na ten temat w szatni, trener stara się dawać nam nowe wiadomości o rywalkach. Na pewno można powiedzieć, że jest to bardzo trudny rywal, grają w nim wysokie zawodniczki, które są dobrze wyszkolone technicznie.
Czyli rozumiem, że nastroje są bojowe przed wtorkowym spotkaniem?
- Tak oczywiście! Chcemy ten mecz wygrać i awansować do Final Four. Jest to dosyć trudny przeciwnik, ale nie stoimy na straconej pozycji i damy z siebie wszystko.

Katarzyna Gajgał mecz z zespołem Stali Mielec rozpoczęła jako rezerwowa. Jednak, kiedy reprezentacyjna środkowa pojawiła się na boisku, okazała się jedną z najlepszych na parkiecie.

Wielu kibiców przed meczem spodziewało się Waszego zwycięstwa. Zwycięstwa wywalczonego jak najmniejszym nakładem sił, jak z pani perspektywy to wyglądało.


- Wynik 3:0 a w szczególności trzeci set mogły utwierdzić kibiców w przekonaniu że było to dosyć łatwe spotkanie, ale na pewno nie zlekceważyłyśmy zespołu z Mielca który jest dosyć trudnym przeciwnikiem, są to bardzo waleczne dziewczyny. Kluczem do zwycięstwa w dzisiejszym spotkaniu była nasza zagrywka, która nie pozwalała rywalkom wyprowadzać skutecznych akcji.


Czy w dzisiejszej grze Stali był element, którym rywalki was zaskoczyły?


- My podeszłyśmy do tego meczu bardzo zmotywowane. Naszym najważniejszym celem na najbliższe dni jest mecz z Urałoczką w Pucharze CEV. Podczas tego spotkania przeprowadzałyśmy akcje, z których część będziemy chciały zaprezentować we wtorkowym meczu z Rosjankami. Wracając jeszcze go gry Stali: wiedziałyśmy że trzeba uważać na ich zagrywkę, a także grę środkiem, tak więc dobre przyjęcie zagrywki oraz skuteczna gra na siatce pomogły nam dzisiaj wygrać 3:0.


Czy można zaryzykować stwierdzenie że macie Urałoczkę rozpracowaną?


- Na pewno nie można tak powiedzieć. Oglądałyśmy rywalki w akcji, dużo rozmawiamy na ten temat w szatni, trener stara się dawać nam nowe wiadomości o rywalkach. Na pewno można powiedzieć, że jest to bardzo trudny rywal, grają w nim wysokie zawodniczki, które są dobrze wyszkolone technicznie.


Czyli rozumiem, że nastroje są bojowe przed wtorkowym spotkaniem?


- Tak oczywiście! Chcemy ten mecz wygrać i awansować do Final Four. Jest to dosyć trudny przeciwnik, ale nie stoimy na straconej pozycji i damy z siebie wszystko.

Rozmawiał Piotr Bąk

źródło: siatkowka24.pl